//////

Zdrowiu na ratunek

NAJODPORNIEJSZE OSOBY

Osobom najodporniejszym udaje się po niełatwym wprawdzie, ale jednak niezbyt długotrwałym okresie poszukiwań — odnaleźć nowy stan równowagi dynamicznej, w którym mogą przebywać dostatecznie długo i zupełnie nieźle sobie radzić z pewnymi kłopotami. Poziom sprawności przez dłuższy czas nie obniża się aż tak poważnie, aby przekreślało to możliwość wykonywania dawnej pracy, a tym bardziej czynności samoobsługowych, oraz uprawiania rozmaitych hobby, na które dawniej nie starczało czasu. Choroby — niech nawet przewlekłe i nie zawsze uleczalne — stopniowo ograniczają wprawdzie aktywność ruchową, ale tylko w stosunkowo nielicznych przypadkach skazują na łaskę lub niełaskę otoczenia; prawdopodobieństwo / wystąpienia chorób śmiertelnych wprawdzie wzrasta, ale żadna możliwość nie jest przecież koniecznoś­cią i nie każde prawdopodobieństwo zawsze staje się stuprocentowe.

ZMIANY OBLICZA

Jednoznacznie pesymistycz­na ocena starości jako okresu wypełnionego chorobą staje się tym bardziej wątpliwa, że na naszych oczach w jej obliczu dokonują się bar­dzo istotne zmiany. Istnieją przesłanki do twierdzenia, że ci, co przekroczyli umowny próg starości w latach siedemdziesiątych, za­chowali znacznie więcej zdrowia i sił niż ich poprzednicy z lat pięćdziesiątych oraz że w dającej się przewidzieć przyszłości, powiedzmy pod koniec bieżącego stulecia, ta pozytywna tendencja wystąpi z jeszcze większą wyrazis­tością. Jako podstawa do wyrażonego tu, umiarkowanego wprawdzie, ale za to zasad­nego optymizmu niech posłużą schematyczne i tylko pod jednym kątem sporządzone życio­rysy demograficzne kilku kolejnych pokoleń, którym sądzone było lub będzie w podanych wyżej odstępach czasowych przekroczyć umow-i ny próg starości (65 rok życia).

WYSOKA ŚMIERTELNOŚĆ

Nietrudno obliczyć, że w 1950 r., tuż po zakończeniu II wojny światowej, do grupy osób w starszym wieku należeli urodzeni przed 1885 r. Ich dzieciństwo i młodość przebiegały w okresie, w którym warunki sanitarno-epide-j miczne i higieniczne kraju kształtowały się na bardzo niskim poziomie, przypadki przewleka łego niedożywienia bynajmniej nie należały do rzadkości, rozpowszechnione były liczne choro­by nagminne (szczególnie wieku dziecięcego) oraz gruźlica. Powodując bardzo wysoką śmier­telność, czynniki te — wbrew rozpowszechnio­nym poglądom — nie tylko nie odgrywały dobroczynnej roli selektywnej, lecz — wręcz przeciwnie — w bardzo wielu przypadkach przez całe dalsze życie wywierały poważny! ujemny wpływ na zdrowie ludzi. Urodzeni w latach 1866—1886 (a więc wszyscy przebywa-l jacy w 1950 r. w grupie wieku 64—84 lat oraz pierwsza podgrupa sędziwych starców) brali udział w pierwszej, a urodzeni w latach 1881— 1885 — również w drugiej wojnie światowej.

ODPŁYW WOJEN I OKUPACJI

Wpływ obydwu wojen i okupacji odczuwały wszystkie roczniki zasilające w 1950 r. szeregi starszego odłamu ludności Polski (podczas pierwszej wojny światowej najmłodsi spośród nich mieli 29—35 lat). Spadł na nich także ciężaij odbudowy zniszczonego przez wojnę kraju (najmłodsi w roku zwycięstwa nad faszyzmem ukończyli 60 lat).Nieco inaczej kształtowała się sytuacja w 1970 r. Do grupy osób w starszym wieku nale^ żeli urodzeni w pierwszym pięcioleciu bieżące-j go i pod sam koniec poprzedniego stulecia. Prawie wszyscy (wyjątek stanowiła tylko jedna, najmłodsza grupa pięcioletnia) brali czynny udział w pierwszej, natomiast trzy grupy pię­cioletnie, do których należały osoby w wieku 65—79 lat — również w drugiej wojnie świa­towej. Ich dzieciństwo i młodość także prze­biegały w bardzo niekorzystnych warunkach.

EPIDEMICZNA SYTUACJA

Chodzi nie tylko o niepomyślną ówczesną sy­tuację epidemiczną, która sprzyjała szerzeniu się chorób zakaźnych, lecz również o niedoży­wienie i wszystkie negatywne następstwa tułaczki w latach pierwszej wojny światowej (należy przypuszczać, że ci, co w 1970 r. mieli 65—74 lata, odczuli ją najdotkliwiej). Podczas drugiej wojny światowej i okupacji faszystow­skiej wszyscy należący w 1970 r. do starszego odłamu ludności Polski byli w wieku produk­cyjnym. ’ Brali więc udział w ruchu podziem­nym, masowo wywożono ich na przymusowe roboty do hitlerowskiej Rzeszy, tysiącami tra­fiali do obozów koncentracyjnych, pozostawia­jących —jak wykazały późniejsze badania — niezwykle trwałe ślady na zdrowiu fizycznym i psychicznym.

CZYNNI UCZESTNICY

W odróżnieniu od nich osoby, które będą należały do omawianej grupy w 2000 r., unik­nęły oczywiście bezpośredniego wpływu pierw­szej wojny światowej (tylko podgrupa sędzi­wych starców będzie pochodziła z roczników sprzed 1920 r.). Stosunkowo nieliczna już bę­dzie grupa czynnych uczestników drugiej woj­ny światowej (będą do niej należeli tylko ci, co w 2000 r. ukończą 75 i więcej lat). O wiele natomiast liczniejsze będą podgrupy pocho­dzące z roczników 1926—1935. Osoby należące do tych podgrup w okresie drugiej wojny światowej i okupacji były jeszcze dziećmi. Negatywny wpływ owego kataklizmu dziejo­wego odczuwały — w większości — tylko w sposób pośredni, natomiast ich młodość i wiek dojrzały przypadły na najdłuższy w dziejach Europy okres pokoju, co sprzyjało, jak należy sądzić, pomyślniejszemu rozwojowi i zwięk­szeniu szans na zachowanie zdrowia.

DEPRESJA EMERYTALNA

Jeszcze raz zwracając uwagę na umowność granicy starości, zmien­ność jej oblicza zależną od wpływu wielu czynników i losów dziejowych poszczególnych generacji oraz na stopniowe występowanie! zmian psychofizjologicznych i zdrowotnych, które cechują ten okres — zmuszony jestem; przyznać, że człowiek w starszym wieku w jed­nej dziedzinie pozbawiony jest możliwości skutecznej samoobrony i oko w oko staje wobec bezlitosnego, bez żadnych odroczeń działającego mechanizmu przeistaczającego starość umowną w rzeczywistą. ^ Mechanizmem tym jest współczesny system zaopatrzenia eme­rytalnego, posiadający wprawdzie w każdym kraju, w którym istnieje i działa, pewne swoi­ste cechy odróżniające go od systemów przyję­tych w innych krajach, ale wszędzie oparty na wspólnym założeniu.